Dokąd prowadzi czarny kot?

Drukuj
czernykotObawa o niebezpieczeństwo pogaństwa w naszych czasach wydaje się białoruskiemu chrześcijaninowi dość śmieszną. Kamienne idole, którym oddawali cześć nasi przodkowie, dawno, dawno temu spłynęły po rzece, kiedy setki tysięcy lat temu odbywał się chrzest naszych ziem. I nawet w domu w głuchej wsi na ścianie wiszą chrześcijańskie obrazy. Jednak, jeśli na życie człowieka współczesnego spojrzeć głębiej, to się okaże, że pogaństwo w czystej postaci podpatruje nas na każdym kroku. Przypomnijcie sobie, kiedy ostatnio czytaliście horoskop na przyszły tydzień? A któż z Was nie czytał „właściwości wodnika lub bliźniąt”, myśląc o wyborze przyszłego małżonka? A czy na Nowy Rok nie zakładaliście czegoś czerwonego, aby pozyskać sobie tygrysa lub smoka? Czy może skreśliliście wszystkie ważne plany na ten rok, ponieważ jest to rok przestępny? Można wyliczać dalej: czarny kot, kobieta z pustym wiadrem, drobny banknot w nowym portfelu, aby „pieniądze się wiodły”... A między innymi, jest to przejaw wiary w magiczne siły przyrody, w uzależnienie człowieka od pewnego zbiegu okoliczności, co wprost zaprzecza zasadom chrześcijaństwa.

O wpływie zabobonów i niebezpieczeństwie pogaństwa rozpowiadają ojciec Józef Makarczyk i ekzorcysta ks.Czesław Pawlukiewicz.


Zapoznać się z całością materiału można będzie w następnym numerze gazety „Słowo Życia” od 04.03.2012.
   Przy kopiowaniu konieczne jest podanie źródła informacji grodnensis.by.