Wykład Księdza Kardynała

Drukuj

GR1 Kardynał Zenon Grocholewski

Prefekt Kongregacji Edukacji Katolickiej

NOWOŚĆ KAPŁAŃSTWA CHRYSTUSOWEGO

Wykład wygłoszony z okazji 20. rocznicy Seminarium Duchownego w Grodnie (Białoruś), Grodno, 7 grudnia 2010 r.

Ekscelencjo Księże Biskupie Ordynariuszu, Ekscelencje,

Księże Rektorze Seminarium Duchownego,

Dostojni Profesorowie, Moderatorzy,

Przedstawiciele Władz,

Alumni oraz wszyscy obecni goście na tej uroczystości.

Wprowadzenie

1. Z wielką radością przybyłem, już po raz trzeci, do waszego Wyższego Seminarium Duchownego, tym razem z okazji 20. rocznicy jego powstania po bardzo długim okresie niemożliwości kształcenia kapłanów na Białorusi. Jego istnienie i działalność, istotne w perspektywie realizacji misji zleconej nam przez Chrystusa, jest dla mnie – jako katolickiego Biskupa i Prefekta Kongregacji Edukacji Katolickiej  – wielką radością.

Seminarium jest bowiem najważniejszą instytucją diecezji. Jest sercem każdej diecezji. W nim dokonuje się edukacja o największym znaczeniu dla Kościoła. W nim przygotowują się klerycy do wspaniałej pracy: do prowadzenia ludzi do największego dobra, do Boga; przygotowują się alumni do ubogacania świata Bogiem. Cóż może być wspanialszego! Od nich, od przyszłych kapłanów, w dużej mierze będzie zależała przyszłość Kościoła: od ich przygotowania, od ich miłości Boga i bliżniego, od ich świętości, od ich żarliwości apostolskiej.

Jestem więc wdzięczny Pasterzowi diecezji, Jego Ekscelencji Biskupowi Aleksandrowi Kaszkiewiczowi za zaproszenie mnie. Chciałbym, by moja obecność była odczytana jako wyraz uznania dla Waszej pracy, dla Waszego trudu, oraz by była nowym impulsem, zachętą do nie szczędzenia wysiłków, by to Seminarium ciągle się rozwijało, zarówno gdy chodzi o ilość alumnów jak i – przede wszystkim – o solidność formacji przyszłych kapłanów, zdolnych do podjęcia z odwagą i entuzjazmem wyzwań nowej ewangelizacji. W tej dziedzinie ma bowiem w pełni zastosowanie zasada, według której „kto nie idzie naprzód ten się cofa”.

2. W Adhortacji Apostolskiej Jana Pawła II Pastores dabo vobis, dotyczącej właśnie formacji kapłanów we współczesnym świecie, czytamy: „to, co w fizjonomii kapłana jest istotne, pozostaje niezmienne, bowiem w przyszłości tak samo jak dziś musi być on podobny do Chrystusa. […] Także [w latach dwutysięcznych] powołanie kapłańskie nadal będzie wezwaniem do przeżywania jedynego i niezmiennego kapłaństwa Chrystusa”[1]. Właśnie to jedyne kapłaństwo Chrystusa w aspekcie nowości, którą Jezus przyniósł na świat jest tematem refleksji, którą pragnę dzisiaj zaproponować.

W moim dzisiejszym referacie okolicznościowym chciałbym postawić pytanie fundamentalne, które ma mocne reperkusje praktyczne: czy sposób, w jaki wspólnota chrześcijańska zrozumiała kapłaństwo Chrystusowe, w którym uczestniczą jego szafarze, stanowi naprawdę nowość w historii zbawienia i w odniesieniu do kultów pogańskich, istniejących na terenach, w których rozwijało się chrześcijaństwo w pierwszych wiekach? W moich rozważaniach ograniczę się prawie wyłącznie do porównania chrystusowego kapłaństwa z kapłaństwem Starego Testamentu, który stanowi niejako tło i przygotowanie do wielkiego wydarzenia jakim jest Objawienie Chrystusa. Tego rodzaju refleksja pozwoli, bowiem, w jednym zdaniu końcowej konkluzji, uwydatnić nikły, czy wręcz jakikolwiek związek kapłaństwa chrześcijańskiego z różnymi formami kapłaństwa pogan.

3. Rozpoczynam moją odpowiedź od pewnego spostrzeżenia. Chrystusowi przypisywanych jest wiele tytułów, które mają korzenie w życiu i refleksji teologicznej Izraela: mistrz, prorok, Syn Dawida, Syn Człowieczy, Mesjasz, Pan, Syn Boży. Ewangelie jednak nie przypisują nigdy Jezusowi tytułu kapłana lub najwyższego kapłana. Ten fakt zdumiewa, tym bardziej, jeżeli pamiętamy, że w czasach Jezusa oraz w następnych dziesięcioleciach istniała świątynia w Jerozolimie, zatem byli kapłani (pokolenie Lewiego[2], a także naród wybrany uważany był za „królestwo kapłańskie, naród święty”[3]), i jeżeli weźniemy pod uwagę, że zwłaszcza dzięki działalności św. Pawła, Ewangelia rozprzestrzeniła się błyskawicznie w środowisku grecko-rzymskim, w którym kwitł politeizm i było wielu kapłanów. Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie nie mogły nie znać tej rzeczywistości. Jak więc wyjaśnić fakt, że Ewangelie nie przypisały Jezusowi, w żaden sposób, tytułu kapłana?

Dotyczy to także św. Pawła. Dlaczego Paweł związał śmierć Jezusa z ofiarą paschalną (1Kor 5,7), z ofiarą sługi cierpiącego (Flp 2, 6-11) lub dniem przebłagania (Rz 3, 24n), a nigdy nie przypisał Jezusowi  tytułu kapłana?

Kapłaństwo Chrystusa – nową rzeczywistością

4. Pierwszą odpowiedź na postawione pytanie możemy znaleźć w refleksji O. Alberta Vanhoye, jezuity, znanego nam wszystkim biblisty, aktualnie kardynała. Według tego autora, tajemnica Chrystusa jawiła się jako taka nowość, która na pierwszy rzut oka nie wydawała się kapłaństwem. W swej książce pt.: „Nowość kapłaństwa Chrystusa”, konkluduje on: „Brak terminów kapłańskich jasno wskazuje na świadomość, ze strony pierwotnego Kościoła, tak silnej nowości, że nie było możliwym w pierwszym momencie wyrazić jej dawnymi pojęciami. Koniecznym było radykalne wypracowanie na nowo pojęcia kapłaństwa, aby jego zastosowanie do tajemnicy Chrystusa było możliwe. To wypracowywanie trwało wiele lat”[4].

Trzeba było de facto czekać aż do redakcji Listu do Hebrajczyków, by znaleźć użycie nazwy „kapłaństwa” w odniesieniu do osoby i misji Jezusa. Wspólnota chrześcijańska potrzebowała więc długiego czasu medytacji, aby odkryć w życiu i śmierci Chrystusa zupełnie nową rzeczywistość, nowe kapłaństwo.

5. Należy zatem przeanalizować, choćby pokrótce, tę nowość tajemnicy Chrystusa. Autor święty rozpoczyna List wyznając wiarę w Chrystusa, Słowo ostateczne, którym Bóg zwraca się do człowieka, i w Syna Bożego mającego godność wyższą od aniołów. „Ten [Syn], który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach” (Hbr 1, 3). Wkrótce potem autor Listu wzywa adresatów: „Dlatego, bracia święci, uczestnicy powołania niebieskiego, zwróćcie uwagę na Apostoła i Arcykapłana naszego wyznania, Jezusa” (Hbr 3, 1).

Właśnie w tym miejscu, po raz pierwszy w Nowym Testamencie, Jezus zostaje nazwany „najwyższym kapłanem”. Ta nowość mobilizuje nas do zadania także innego pytania: dlaczego ten tytuł został nadany komuś, kto z pewnością nie należał do pokolenia Lewiego ani do rodzin kapłańskich? „Wiadomo przecież, że nasz Pan wyszedł z pokolenia Judy, a Mojżesz nic nie wspomniał o kapłanach z tego rodu” (Hbr 7, 14).

6. Piąty rozdział Listu do Hebrajczyków podkreśla, że: „każdy arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy” (Hbr 5, 1). Potem dodaje: „i nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron” (w. 4). Biorąc pod uwagę te parametry, autor święty kieruje spojrzenie na Jezusa i znajduje w Jego życiu i śmierci elementy wielkiej nowości.

Pierwszym więc aspektem nowości kapłaństwa Chrystusa jest to, że nie On (Chrystus) przypisał sobie chwałę najwyższego kapłana „ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: «Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził»” (Hbr 5, 5). Jezus nie odziedziczył kapłaństwa, jak to się działo między potomkami Aarona i nie uzurpował go sobie siłą lub podstępem, ale otrzymał je od Ojca, od Tego, który rzekł do Niego: „Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził”. Jezus, odwieczny Syn Ojca, będąc posłanym przez Ojca na świat i stając się człowiekiem, stał się równocześnie prawdziwym kapłanem. Początkiem Jego kapłaństwa i posługi jest więc Wcielenie. To oznacza, że Jego kapłaństwo nie jest pochodzenia ludzkiego, lecz boskiego. Wcielenie Chrystusa, bowiem, jest owocem decyzji Ojca i zostało dokonane mocą Ducha Świętego i czyni Jezusa niejako pomostem, doskonałym pośrednikiem pomiędzy Bogiem a ludźmi. Nikt nie może przewyższyć pośrednictwa Jezusa, który w jedności swojej osoby jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem.

7. Kolejny element nowości kapłaństwa Chrystusa odkrywamy, kiedy autor Listu – cytując Psalm 110, 4 – mówi o Jezusie: „Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka” (Hbr 5, 6). Rzeczywiście, autor święty widzi w tym pogańskim kapłanie (Rdz 14, 18), który jest „bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma początku dni, ani też końca życia” (Hbr 7, 3), jakąś prafigurę czy zapowiedź wiecznego kapłaństwa Chrystusa. Kapłani pogańskiego kultu i kapłani świątyni izraelskiej umierali, natomiast Chrystus „ponieważ trwa na wieki, ma kapłaństwo nieprzemijające. Przeto i zbawiać na wieki może całkowicie tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, który zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi” (Hbr 7, 24-25).

Ten element – tzn. że kapłaństwo Chrystusa jest wieczne, nie kończące się – jest ogromnie ważny w zrozumieniu drugiej części tego wystąpienia; to znaczy, dlaczego Chrystus jest wieczny i ostateczny, i nikt nie jest Jego dziedzicem bądź następcą. On jest jedynym kapłanem nowego przymierza, który nieustannie naucza, uświęca i kieruje Swoim Kościołem przez wyświęconych szafarzy.

8. Trzecim elementem nowości w interpretacji kapłańskiej tajemnicy Chrystusa, dokonanej w Liście do Hebrajczyków, jest fakt, że Jego kapłaństwo przewyższa w doskonałości i skuteczności jakiekolwiek inne. Ofiary składane w świątyni jerozolimskiej gwarantowały, bowiem, jedynie czystość prawną, ale nie mogły zgładzić grzechów (por. Hbr 10,11). Natomiast Chrystus „jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani” (Hbr 10,14).

Skuteczność Jego ofiary polega na tym, że On nie składał w ofierze  krwi zwierząt, ale ofiarował własną krew, swoje ciało, własną osobę, w akcie doskonałego, synowskiego posłuszeństwa: „Całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: Oto idę – w zwoju księgi napisano o Mnie – abym spełniał wolę Twoją, Boże” (Hbr 10, 6-7). Ofiara Jezusa, zapoczątkowana we Wcieleniu i dopełniona na krzyżu, ma wartość nieskończoną, ponieważ jest ofiarą Syna Bożego oraz wypełnieniem zbawczego planu Ojca. Jezus jest więc prawdziwie Najwyższym Kapłanem, który przez własną krew wszedł do Miejsca Świętego, zdobywszy dla nas wieczne odkupienie (por. Hbr 9, 12).

Konsekwentnie zauważa święty Jan Fisher (angielski biskup i męczennik XVI w.): „Świątynia, w której nasz arcykapłan składał ofiarę, nie została zbudowana ręką ludzką, lecz wzniosła ją moc samego Boga. Chrystus bowiem wylał swoją krew w obliczu całego świata, który jest świątynią wzniesioną ręką Boga”[5].

9. Kończąc pierwszą część, możemy stwierdzić że List do Hebrajczyków odkrywa nowość kapłaństwa Chrystusa, właśnie w Jego osobie. On nie należy do kasty świętych szafarzy, którzy według ustalonego rytu, składają ofiary Bogu w świątyni. Chrystus, Syn Boży, jest kapłanem, ponieważ jest wcielonym, by spełnić zbawczą wolę Ojca; złożył siebie w ofierze, aby definitywnie zgładzić grzech; i wkroczył do Miejsca Świętego przelawszy własną krew raz na zawsze.

Nowość kapłaństwa w Kościele

10. Po rozważeniu nowości kapłaństwa Chrystusa według Listu do Hebrajczyków, rozważmy teraz inną ważną kwestię, mianowicie, nowości kapłaństwa w Kościele. Impuls do naszej refleksji znajdujemy także w liście do Hebrajczyków, szczególnie w tym miejscu, w którym autor – by uzasadnić wieczność kapłaństwa Chrystusa – przypomina wyrocznię Psalmu mesjańskiego 110,4: „Ty jesteś kapłanem na wieki (eis tòn aiôna) na wzór Melchizedeka” (Hbr 7,17). Kapłaństwo Chrystusa, podobnie jak kapłaństwo Melchizedeka, jest wieczne, „bez początku dni, ani też końca życia” (w.3), to znaczy nieustannie istniejące, co oczywiście wyklucza możliwość, by Chrystus mógł mieć dziedziców albo następców w kapłaństwie. Jego kapłaństwo nie przemija.

Wykluczenie to stawia nas wobec problemu uzasadnienia, dlaczego w Kościele, ustanowionym przez Chrystusa, nadal istnieją kapłani (prezbyterzy i biskupi), co więcej, dlaczego Kościół nie mógłby istnieć bez kapłaństwa, bez kapłanów. Rzeczywiście, jak podkreślił Jan Paweł II, „bez kapłanów Kościół nie mógłby przeżywać przede wszystkim tego podstawowego posłuszeństwa, które zakorzenione jest w samym sercu egzystencji Kościoła oraz jego misji w dziejach.”[6]

11. Katechizm Kościoła Katolickiego, promulgowany przez papieża Jana Pawła II, otwiera nam drogę do znalezienia odpowiedzi. Naucza bowiem, że: „odkupieńcza ofiara Chrystusa jest jedyna, wypełniona raz na zawsze, a jednak uobecnia się w Ofierze eucharystycznej Kościoła. To samo dotyczy jedynego kapłaństwa Chrystusa; uobecnia się ono przez kapłaństwo służebne, nie pomniejszając jedyności kapłaństwa Chrystusa: «Et ideo solus Christus est verus sacerdos, alii autem ministra eius»”[7].

12. Jeśli więc Chrystus, jedyny Kapłan, czyni się obecnym w wyświęconym kapłanie, to znaczy, że kapłan, w pewnym sensie, jest skutecznym znakiem jego ciągłej i wiecznej obecności w Kościele. Potwierdza to Jan Pawła II kiedy, mówiąc o biskupach, stwierdza: „Biskup działając w zastępstwie i w imieniu samego Chrystusa, staje się w powierzonym sobie Kościele żywym znakiem Pana Jezusa, Pasterza i Oblubieńca, Nauczyciela i Kapłana Kościoła”.[8] Jan Paweł II powtarza tę samą myśl mówiąc o kapłanach: „Prezbiterzy są, w Kościele i dla Kościoła, sakramentalnym uobecnieniem Jezusa Chrystusa Głowy i Pasterza”[9].

Stwierdzając ciągłą obecność Chrystusa w Kościele, nie powinniśmy nigdy zapomnieć o jej zbawczym celu: „Z nieba zstąpiłem nie po to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie posłał. Jest wolą Tego, który Mnie posłał, abym ze wszystkiego, co mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 38-39). Chrystus nie przestaje nieustannie dawać życie wieczne poprzez posługę słowa, sakramenty i pasterskie zarządzanie, które czynią biskupi i prezbiterzy.

13. Uczyńmy krok naprzód. To czynić się obecnym we wspólnocie chrześcijan jest możliwe jedynie na mocy sakramentu. Papież Benedykt XVI, przemawiając do proboszczów diecezji rzymskiej, tak stwierdził: „Jedynie przez sakrament – ten boski akt, który czyni nas kapłanami w łączności z Chrystusem – możemy realizować naszą misję. I to mi się wydaje pierwszym punktem medytacji dla nas: doniosłość sakramentu. Nikt nie staje się kapłanem z siebie samego; jedynie Bóg może mnie przyciągnąć, może mnie uprawnić, może mnie wprowadzić do uczestnictwa w tajemnicy Chrystusa”.[10]

Motyw wydaje się być jasny: jedynie Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, jest doskonałym i ostatecznym pośrednikiem. Inni muszą być wprowadzeni albo muszą być uczynieni uczestnikami tego Jego bytu. Jest to dzieło, które realizuje Duch Święty w sposób istotowo różny zarówno w chrzcie świętym jak w sakramencie święceń.

14. W sakramencie chrztu Duch Święty czyni nas członkami mistycznego Ciała Chrystusa i w Nim uczestnikami Boskiej natury.[11] Ta jedność ontologiczna z tym, który jest najwyższym i wiecznym kapłanem, sprawia, że każdy ochrzczony uczestniczy w Jego kapłaństwie. Potwierdza to w jasny sposób Katechizm: „Przez chrzest [chrześcijanie] uczestniczą w kapłaństwie Chrystusa, w Jego misji prorockiej i królewskiej; są «wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym» (1 P 2, 9)”[12].

Ten sposób uczestniczenia w kapłaństwie Chrystusa jest nazywany „kapłaństwem powszechnym” i chociaż różni się istotowo od kapłaństwa przyjętego w sakramencie święceń, to jednak konsekruje ochrzczonych, „aby składali duchowe ofiary i głosili moc Tego, który wezwał ich z ciemności do przedziwnego swego światła (por. 1 P 2,4-10)”[13]. „Duchowe ofiary” ochrzczonych, o których mówi św. Piotr Apostoł, już nie są zwierzęta, lecz ich codzienne życie, karmione i podtrzymywane modlitwą, sakramentami a zwłaszcza Eucharystią.

15. Powszechne kapłaństwo nie wyczerpuje, jednak, wszystkich aspektów kapłaństwa Chrystusa. Uczestniczy bez wątpienia w Jego ofierze, lecz nie w Jego zbawczym pośrednictwie. Ojciec Albert Vanhoye podkreśla: „Wszyscy ochrzczeni wezwani są do ofiarowania Bogu własnej osoby, by żyć w synowskim posłuszeństwie i braterskiej solidarności w jedności z Chrystusem, ale nie są wezwani do bycia pośrednikami w miejsce Chrystusa. Aby móc realizować swoje powołanie kapłańskie potrzebują bezwzględnie pośrednictwa Chrystusa”[14]. Pośrednictwo to staje się obecne i działa w posłudze wyświęconych kapłanów.

16. Faktycznie, drugi sposób uczestniczenia w Chrystusowym kapłaństwie realizuje się poprzez sakrament święceń „ex divina institutione[15]. W nim Duch Święty ukształtowuje chrześcijanina na wzór Chrystusa jako Głowy, Pasterza i Oblubieńca Swojego Kościoła, i ta konfiguracja sprawia, że może on działać „in persona Christi capitis”[16], i być również widocznym i skutecznym znakiem zbawczej obecności Chrystusa, pośrednika w życiu wiernych.

Katechizm Kościoła Katolickiego cytuje wnikliwe słowa św. Tomasza z Akwinu, które ilustrują nowość kapłaństwa ministerialnego w Kościele w porównaniu z kapłanami Starego Testamentu: „Chrystus jest źródłem wszelkiego kapłaństwa: kapłan Starego Prawa był figurą Chrystusa, a kapłan Nowego Prawa działa w Jego osobie”[17].

W liście apostolskim Dominicae cenae (24 lutego 1980) Jan Paweł II wyjaśnia zwrot: „in persona Christi” w relacji do celebracji ofiary eucharystycznej: „Kapłan sprawuje Najświętszą Ofiarę «in persona Christi» – to znaczy więcej niż «w imieniu» czy «w zastępstwie» Chrystusa. «In persona» oznacza: w swoistym, sakramentalnym utożsamieniu się z «Najwyższym i Wiecznym Kapłanem», […] który sam tylko Jeden jest sprawcą i głównym podmiotem tej swojej Ofiary, w której nie może On być zastąpiony przez nikogo” (w. 8).

Trzy munera – docendi, regenti et sanctificandi (nauczania, zarządzania i uświecania[18]) – które streszczają posługę kapłana, nie są zadaniami odosobnionymi i tym bardziej sobie przeciwstawnymi, lecz są trzema aspektami tej samej jego „potestas sacra”, a więc jego szczególnej misji, którą jest czynienie wciąż obecnym „jedynego pośrednika między Bogiem i ludźmi, człowieka, Chrystusa Jezusa, który wydał siebie samego za okup za wszystkich” (1 Tm 2, 5-6a). Przez wyświęconych kapłanów Chrystus przedłuża swoją obecność i pośrednictwo w ten sposób, że kiedy kapłan przepowiada, celebruje sakramenty czy przewodzi braciom w miłości, to Chrystus, poprzez jego posługę, nadal przepowiada, uświęca i prowadzi swój Kościół[19].

17. Ta ścisła relacja z Chrystusem Głową i Pasterzem jest wielką tajemnicą, w której kapłan jest zanurzony. Ma ona wymiar trynitarny, będąc uczestnictwem w misji Syna powierzonej przez Ojca, by dokonać planu zbawienia; ponadto ma również wymiar eklezjalną, ponieważ jest uczestnictwem w ofierze krzyża, przez którą Chrystus gładzi grzech i pociąga wszystkich do siebie (J 12, 32), tworząc w ten sposób Kościół.

Musimy, zatem, uważać, by nie ekstrapolować znaczenia wyrażenia „uobecniać Chrystusa Głowę”, umieszczając kapłana, biskupa lub prezbitera, ponad wspólnotą chrześcijańską. Kapłan nie jest pośrednikiem pomiędzy Bogiem a wspólnotą, lecz sługą Tego, który jest jedynym pośrednikiem: Chrystusa. Swoją posługę pełni nie tylko we wspólnocie, lecz w jej służbie. Władza, bowiem, którą sakrament udziela biskupowi i prezbiterowi – każdemu według jego stopnia – by nauczał,  uświęcał  i zarządzał ludem Bożym „in persona Christi capitis[20], ma na celu jedynie głoszenie zbawienia zdziałanego przez Chrystusa i tworzenia wspólnoty. To jest prawdziwa wielkość i zarazem poważna odpowiedzialność kapłana.

18. Należy również zauważyć, że „kapłaństwo urzędowe ma za zadanie nie tylko reprezentować Chrystusa – Głowę Kościoła – wobec zgromadzenia wiernych. Działa także w imieniu całego Kościoła, gdy zanosi do Boga modlitwę Kościoła, a zwłaszcza gdy składa Ofiarę eucharystyczną”[21].

Trzeba jednak dobrze rozumieć wyrażenie „w imieniu całego Kościoła”, w świetle naszego uczestniczenia w kapłaństwie Chrystusa. Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować syntezę wyjaśnienia, zawartą w Katechizmie Kościoła Katolickiego: „«W imieniu całego Kościoła» – nie oznacza to, że kapłani są delegatami wspólnoty. Modlitwa i ofiara Kościoła są nieodłączne od modlitwy i ofiary Chrystusa, Jego Głowy. Jest to zawsze kult Chrystusa w Kościele i przez Kościół. Cały Kościół, Ciało Chrystusa, modli się i składa siebie w ofierze Bogu Ojcu: «Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie», w jedności Ducha Świętego. Całe Ciało, caput et membra (głowa i członki), modli się i ofiaruje, dlatego też ci, którzy w tym Ciele są w sposób specjalny szafarzami, są nazywani nie tylko sługami Chrystusa, lecz także sługami Kościoła. Kapłaństwo urzędowe może reprezentować Kościół dlatego, że reprezentuje ono Chrystusa”[22].

19. Dołączam jeszcze jedną myśl. Konstytucja Lumen gentium naucza, że te dwa sposoby uczestniczenia w kapłaństwie Chrystusa – kapłaństwo powszechne wiernych wypływające z sakramentu chrztu świętego i kapłaństwo ministerialne, wypływające z sakramentu śwęceń – chociaż różnią się istotowo a nie tylko stopniem, wzajemnie się uzupełniają[23]. Chrześcijanie, obdarzeni łaską Chrystusa, oddają chwałę i cześć Bogu modląc się, przemieniając codzienną rzeczywistość wartościami Ewangelii i uczestnicząc w życiu sakramentalnym, przede wszystkim w Eucharystii. Czyniąc to ochrzczeni stają się w pewnym sensie pośrednikami między Chrystusem i własną historią. Kapłan, z kolei, poza uczestnictwem w powszechnym kapłaństwie, pełni służbę względem wiernych. Przepowiadaniem i sakramentami karmi, bowiem, zażyłą komunię wiernych z Chrystusem, jedynym Kapłanem i Odkupicielem, aby ich życie i ich czyny zdziałane w świecie stały się „ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym” (Rz 15, 16).

Zatem te dwa rodzaje kapłaństwa nie mogą być nigdy rozumiane i przeżywane jako dwie rzeczywistości rozłączne, tym bardziej przeciwstawne. Powinny one współuczestniczyć w budowaniu jedności Chrystusowego Kościoła, który Apostoł Piotr, odwołując się do słów proroka Izajasza, nazywa „wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła”(1P 2, 9).

Zakończenie

20. Chciałbym zakończyć moje wystąpienie refleksją Ojca Św. Benedykta XVI, który w lutym tego roku, medytując na temat kapłaństwa w świetle Listu do Hebrajczyków, do proboszczów diecezji rzymskiej powiedział: „Chrystus [Kapłan] jest absolutną nowością Boga i jednocześnie jest obecny w całej historii, poprzez historię, i historia wychodzi Mu naprzeciw. I nie tylko historia ludu wybranego, która jest prawdziwym przygotowaniem chcianym przez Boga, w której objawia się tajemnica Chrystusa, ale także z pogaństwa przygotowuje się tajemnica Chrystusa, istnieją bowiem drogi prowadzące do Chrystusa, który wszystko zawiera w sobie”[24].

Myślę więc, że mogę i zarazem muszę stwierdzić, że jeśli kapłaństwo Chrystusowe – w którym uczestniczą święci szafarze Kościoła – jest wielką nowością w relacji do historii Starego Testamentu, który był przygotowaniem na przyjście Chrystusa, tym bardziej pojęcie kapłaństwa pogańskiego odbiega od kapłaństwa chrystusowego: z tym kapłaństwem istnieją jedynie pewne podobieństwa zewnętrzne i wręcz przypadkowe.

Jeśli kapłan umie naprawdę zdać sobie sprawę z nadzwyczajnej rzeczywistości swojego być i swojego działać, jego czyny bez wątpienia zaciążą owocnie na życiu Kościoła i na jego dynamiźmie pastoralnym (podobnie jak kapłaństwo św. Jana Marii Vianeya, którego osobie dedykowany był cały rok kapłański), oraz będą miały zbawienny wpływ na całą ludzkość.

I tego życzę wszystkim kapłanom tu obecnym, oraz Wam, Drodzy Seminarzyści, przygotowujący się do przeżycia tej niezwykłej przygody, jakim jest służebne kapłaństwo w Kościele.



[1] Jan Paweł II, Pastores dabo vobis, 25 marca 1992, 5.

[2] Cfr. Lb 1, 48-53; Katechizm Kościoła Katolickiego, 1539.

[3] Ez 19,6; cfr. także Iz 61,6.

[4] A. Vanhoye,« La novità del sacerdozio di Cristo», in: A. Vanhoye – F. Manzi – U. Vanni, Il sacerdozio della nuova alleanza, Ancora Editrice, Milano 1999, s. 48.

[5] «Komentarz do Psalmów», Psalm 129  (Opera omnia, ed. 1579, p. 1610): por. Liturgia Godzin, tom II, poniedziałek V tygodnia Wielkiego Postu, II czytanie.

[6] Jan Paweł II, Pastores dabo vobis (25 marca 1992), 1.

[7] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1545.

[8] Jan Paweł II, Pastores gregis, 7.

[9] Jan Paweł II, Pastores dabo vobis, 15.

[10] Benedykt XVI, Lectio divina podczas spotkania z proboszczami diecezji rzymskiej, 18 lutego 2010.

[11] Por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1265.

[12] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1268.

[13] Sobór Watykański II, Lumen gentium, 10.

[14] A. Vanhoye, «Il sacerdozio ordinato», in: A. Vanhoye – F. Manzi – U. Vanni, Il sacerdozio della nuova alleanza, Ancora Editrice, Milano 1999, p. 130.

[15] Kodeks Prawa Kanonicznego,  kan. 1008.

[16] Sobór Watykański II, Presbyterorum ordinis, 2; KKK, 1548.

[17] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1548, por. także: 1539, 1541-1544.

[18] Por.  Sobór Watykański II, Lumen gentium, 21; Christus Dominus, 11-16; Presbyterorum ordinis, 2.

[19] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1549; Sobór Watykański II, Lumen gentium, 21.

[20] Sobór Watykański II, Lumen gentium, 21 i 28; por. także Katechizm Kościoła Katolickiego, 1551.

[21] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1552.

[22] Katechizm Kościoła Katolickiego, 1553.

[23] Sobór Watykański II, Lumen gentium, 10.

[24] Benedykt XVI, Lectio divina podczas spotkania z proboszczami diecezji rzymskiej, 18 lutego 2010.

   Przy kopiowaniu konieczne jest podanie źródła informacji grodnensis.by.